Psychologia 18.08.2020 10 minut

List od Czytelniczki: Zdrada emocjonalna boli bardziej niż ta fizyczna

Kiedy dopiero wchodziłam w pierwszy związek, między mną a przyjaciółką rozwinęła się rozmowa na temat zdrady. Powiedziałam wówczas – z absolutną pewnością typową dla młodych ludzi, że nigdy nie wybaczyłabym partnerowi „skoku w bok”. Twierdziłam, że nie byłabym w stanie dotknąć mężczyzny, który uprawiałby seks z inną kobietą, że by mnie to po prostu brzydziło. Wiele lat później w swojej okrutnej zagrywce życie postanowiło powiedzieć mi: „sprawdzam!”. I okazało się, że wcale nie ten seks w skoku w bok jest najgorszy. Tym, co nie pozwala mi stanąć na nogi i wyrwać się z otępiającej rozpaczy, jest zdrada emocjonalna.

Co odpowiedziałabyś dzisiaj na pytanie: „Czy wybaczyłaś”?

Jak wspomniałam, jako młoda kobieta uważałam, że najgorszym, co może spotkać kobietę w związku, jest zdrada rozumiana jako seks. Na samą próbę wyobrażenia sobie, że mój ówczesny chłopak całuje inną dziewczyną, wstrząsał mną dreszcz zawodu i smutku. Być może, choć nie zdawałam sobie z tego sprawy, wynikało to z faktu, że dla młodych kobiet sam seks jest jedną wielką emocją. Jestem jeszcze z tego staromodnego pokolenia, które nie oddawało się w toalecie dyskoteki i nie grało w „słoneczko”, a które czekało na tego „jedynego”. Pójście do łóżka było dla mnie tożsame z wyznaniem najgłębszej miłości. Zdrada oznaczałaby, że ktoś mnie już nie kocha.

Uważałam wtedy, że nie jestem w stanie wybaczyć zdrady. Wiecie, to typowe stanowisko nastolatki, która posiada luksus kierowania się tylko własnymi emocjami, nie ma dzieci i w każdej chwili może wrócić do swojego pokoju w domu rodziców. By płakać w poduszkę, słuchając potęgujących rozpacz piosenek.

Przeczytaj także: Nigdy nie zdradzę! Nie bądź taka pewna…

Im bardziej dorastałam …

I im bardziej zmieniało się moje życie, tym mniej stanowcze stawało się moje stanowisko. Gdy ktoś poruszał temat, nie odpowiadałam już: „Nie ma opcji, odeszłabym od razu”, ale raczej: „Trudno powiedzieć, nie chciałabym nigdy znaleźć się w takiej sytuacji”.

W moim życiu pojawiły się dzieci, które kochają swojego ojca do szaleństwa i które zostałyby mocno poranione rozwodem.

To byłyby dla nich rany na całe życie. Pojawiła się prawie 6-letnia przerwa w zawodowym życiorysie, wywołana urlopami wychowawczymi. Pojawił się kredyt na mieszkanie w wysokości niemal całej mojej pensji. Nie byłoby mnie stać na to, żeby wynająć nowe lokum i zapewnić dzieciom godne życie. We dwoje jakoś ten wózek się pcha, w pojedynkę sobie tego nie wyobrażam.

Tak mówiąc szczerze, ludziom zdarzają się przecież błędy. W małżeństwach bywają gorsze okresy. Gdy akurat taki jest, spada Twoje poczucie wartości. A tu na zakrapianym spotkaniu nagle pojawia się ktoś, kto nie atakuje, nie marudzi, sprawia, że czujesz się świetnie. To w moich oczach taki właśnie błąd, który ma skomplikowane przyczyny. I choć boli, może być początkiem pracy nad związkiem.

Przeczytaj także: Tkwisz w małżeństwie dla „dobra dziecka”? Oto, jakie mogą być tego skutki

Zdrada emocjonalna – nóż w plecy relacji

Do brzegu – wydawało mi się, że jestem gdzieś tam przygotowana w głębi duszy na to, że w życiu może się różnie zdarzyć. Jednak tego, co zgotował mi los, nie przewidziałam. Nie sądziłam, że załamie mnie pozamałżeński seks mojego męża, ale zupełnie inna relacja, zdrada emocjonalna.

Coś, o czym można by powiedzieć: „Przecież nic się nie stało”, co zresztą usłyszałam.

To był dzień jak co dzień. Różnił się tylko tym, że zupełnie wyjątkowo wzięłam do ręki telefon męża – chciałam użyć kalkulatora. Podkusiło mnie, ten jeden raz, żeby sprawdzić jego Messengera. I z sekundy na sekundę bladłam, a gorąco dosłownie mnie zalewało.

Ma na imię Ania i jest – jakże banalnie, koleżanką z pracy. W ich relacji nie ma niczego dwuznacznego. Ona nie wysyła mu zdjęć w seksownej bieliźnie, on nie dziękuje jej za upojną noc. Jest tam za to:

„Dzień dobry! Jestem w piekarni – jakie ciasto zjadłabyś do kawki? Mają piękne bezy z kremem!”

„Widziałem, że szef cię wezwał. Co nabroiłaś 😊?”

„Kupiłem Ci coś na przeziębienie. Czeka na Twoim biurku, nie dziękuj 😊. Czekoladka na poprawę humoru.”

„Kurde, Ania, dostałem tę podwyżkę!! Jeeeaaaahhh!!!! 😊😊”

„Wiesz, że chyba masz rację i zacznę zapuszczać tę brodę? Dzięki za przydatne wskazówki, jesteś najlepsza.”

Oddałam mu telefon jakby nigdy nic, a potem, gdy wyszedł do pracy, płakałam przez kilka godzin. Wiecie dlaczego? Bo on mnie nigdy nie pyta, jakie zjadłabym ciasto „do kawki”. Jeśli poproszę o chałwę z Lidla, gdy on robi zakupy, to i tak zapomni.

Mąż nie jest mną zainteresowany …

Nigdy mnie nie pyta, jak mi minął dzień w pracy. Czy coś „nabroiłam”, czy mi coś wyszło, czy stało się coś fajnego albo i nie? Gdy jestem chora, nawet nie przyniesie mi koca.

Kiedy dostał tamtą podwyżkę, przyszedł do domu jakby nigdy nic. Czekałam ze schłodzonym szampanem w lodówce, a w końcu, gdy podczas obiadu sama zaczęłam dopytywać, pochwalił się. Niby ok, ale teraz zrozumiałam, że to nie ja byłam adresatką pierwszej, dzikiej radości. Nie do mnie ją skierował, nie do mnie ją wykrzyczał.

A broda… namawiałam go od dwóch lat. Powiedział, że on mi nie mówi, jak mam farbować włosy i jemu też mam dać spokój.

Jest jeszcze coś! Nigdy w życiu nie napisał do mnie tylu SMS-ów. Kiedyś miałam o to pretensje, bo miło jest przecież tak czasem popisać. Powiedział, że nie lubi i go to męczy. I dalej wysyłał tylko te o treści: „Kup kawę” albo „wyślij PESEL Zosi”.

Przeczytaj także: Czy miłość jest do bani?

Zdrada emocjonalna – gdy „nic się nie stało”

„Przecież nic się nie stało” – tak powiedział, gdy w końcu, wciąż łkając, powiedziałam mu, o co chodzi. Dlaczego więc piszę ten list do redakcji, chcąc się oczyścić i wyrzucić z siebie to, co tak bardzo leży mi na sercu? Dlaczego czuję się zdradzona do szpiku kości i myślę o rozwodzie? Czy jest ktoś, kto także doświadczył bólu zdrady emocjonalnej? I przede wszystkim… co ja mam dalej robić?

Karolina Wojtaś

Psycholog, redaktor serwisów parentingowych. Autorka setek artykułów ułatwiających Czytelnikom radzenie sobie z wyzwaniami rodzicielstwa. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wolne chwile spędza przy maszynie do szycia albo z nosem w książce.

Lifestyle

Zostaw komentarz