Psychologia 09.07.2020 8 minut

Udostępniasz zdjęcia intymne dziecka w Internecie? Nie rób tego – szanuj jego prywatność

Narodziny potomka wywołują w rodzicach falę radości, dumy i wzruszenia. Chcąc jak najszybciej podzielić się z całym światem tą cudowną nowiną, udostępniają zdjęcia swojej malutkiej pociechy w mediach społecznościowych. Z biegiem czasu zalewają oni Internet fotografiami, które często naruszają intymność dziecka. Czy publikowanie w sieci zdjęć nagich lub półnagich dzieci jest warte tych wszystkich „lajków”? Gdzie jest granica szczęściem rodzicielskim a zdrowym rozsądkiem?

Szczęśliwi rodzice dzielą się zdjęciami swojej pociechy w sieci z obcymi. Dlaczego to robią?

„Rodzice nie tyle nie szanują prywatności swoich dzieci, co nie postrzegają publikacji zdjęć w takich kategoriach. Dorośli czasem zapominają, że dziecku przysługuje prywatność i wobec tego nie powinni publikować zdjęć naruszających jego granice” – odpowiada psycholog Maria Rygielska związana zawodowo z portalem e-poradnia.com.

A wiadomo, że w Internecie nic nie ginie! Raz wrzucone zdjęcie zostaje tam na zawsze. Nawet skasowanie go nic nie pomoże, a tym bardziej konta w social mediach. Fotografia krąży w świecie wirtualnym z ryzykiem, że jakiś użytkownik może ją skopiować lub zrobić zrzut ekranu, a później przerobić na śmiesznego mema lub wykorzystać w perfidnym celu.  

„Wystarczy tak naprawdę odrobina wiedzy informatycznej i każde usunięte zdjęcie na portalach społecznościowych można bez trudu odzyskać” – tłumaczy Maria Rygielska.

„Mamo, Tato szanujcie moją prywatność”

Rodzice, zanim wrzucą jakieś zdjęcie pociechy, powinni postawić się w sytuacji dziecka! Zastanowić się, jak zareaguje za parę lat, jak zobaczy swoje zdjęcie z kąpieli w Internecie. Co powiedzą jego rówieśnicy, jak zobaczą, taką publikację? Niestety, dzieci bywają okrutne i mogą pociechę wystawić na pośmiewisko w szkole. Czy warto narażać ją na takie przykre i trudne doświadczenia?

„Publikacja zdjęć narusza dobro dziecka. Rodzice umieszczający zdjęcia dzieci w Internecie powinni wziąć pod uwagę, że za kilka lat dziecko może być innego zdania. Jak myślisz, jak zachowają się koledzy Twojego nastoletniego dziecka, znajdując w sieci zdjęcie kumpla na nocniku? Zdjęcie może być wykorzystane przeciwko dziecku nawet po wielu latach – tłumaczy Maria Rygielska.

Psycholog dodaje:

„Zanim dorośli wrzucą zdjęcie potomka do sieci, powinni uświadomić sobie, że osoby chcące seksualnie wykorzystać dzieci korzystają również z tego typu portali. Rodzice muszą pamiętać o bezpieczeństwie i uczyć tego swoje dzieci od najmłodszych lat” – radzi Maria Rygielska.

Dziecku przysługuje prawo do wizerunku

Każde dziecko niezależnie od wieku ma swoje niezbywalne prawa, w tym prawo do prywatności i prawo ochrony dóbr osobistych. Omawiając to zagadnienie, nie można zapomnieć o art. 191a Kodeksu karnego, mówiącym, że umyślne rozpowszechnianie wizerunku osoby nagiej bez jej zgody jest przestępstwem. Za naruszenie grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Dziecko, które znajduje się na zdjęciu, powinno wyrazić zgodę: „Mamo i Tato pozwalam Wam na wrzucenie fotografii z moim wizerunkiem do sieci”. Takiej aprobaty nie wyrazi niemowlę czy kilkulatek z wiadomych przyczyn, dlatego rodzice nie powinni publikować ich zdjęć.

Przeczytaj także: Twój partner uważa, że klaps to nic takiego? Klaps to bicie – koniec, basta!

Jak mądrze postępować?

W tym szale rodzicielskim warto kierować się zdrowym rozsądkiem i nie brać przykładu z innych, którzy wrzucają intymne lub półnagie zdjęcia maluchów. Takie fotografie fajnie zatrzymać dla siebie i umieść je w rodzinnym albumie fotograficznym. Mądry rodzic szanuje prywatność swojej słodkiej istotki, a nie chwali się nią jak rzeczą! Wrzucanie masowej serii zdjęć maluszka każdego dnia może odbić się czkawką. Widok dziecka ( po raz dwudziesty), które śpi, je zupkę czy pluska się w wannie, nie rozczula już znajomych, a wręcz ich męczy!

„Sugerowałabym ograniczenie wrzucania zdjęć dziecka do sieci, a na pewno zdjęć bardzo intymnych. Postaraj się traktować dziecko jako małego dorosłego. Czy byłabyś zadowolona, gdyby to Twoje zdjęcia z kąpieli zostały umieszczone w Internecie? Jeśli dziecko, w przyszłości zostanie nauczycielem, a jego uczniowie znajdą takie zdjęcie, przerobią i opublikują, jak będzie się ono wtedy czuć? Do kogo wtedy będzie mogło mieć żal i pretensje o naruszenie godności osobistej?” – mówi Maria Rygielska.

Aby uniknąć takiej sytuacji w przyszłości:

  • nie publikuj w social mediach zdjęć, które mogą ośmieszyć Twoją pociechę lub mogą mieć podtekst seksualny,
  • zachowaj intymne zdjęcia (np. gdy dziecko kąpie się w wannie) w swojej prywatnej galerii,
  • wrzucaj fotografie dziecka sporadycznie, bo w innym przypadku Twój maluszek wyskoczy znajomym z lodówki,
  • zastanów się dwa razy, zanim udostępnisz zdjęcie,
  • broń prywatności pociechy jak lwica.  

Zadbaj o dobro dziecka i nie dziel się jego zdjęciami z innymi. Bo nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie monitora!

Przeczytaj także: Edukacja seksualna dla dzieci to nie tylko rozmowy o seksie!

„Pamiętaj, żeby przed zamieszczeniem zdjęcia na portalu społecznościowym postawić się w sytuacji swojego dziecka. Zadbaj o jego komfort psychiczny w przyszłości już dzisiaj” – podpowiada Maria Rygielska.

Konsultacja:

Maria Rygielska – psycholog z portalu e-poradnia.com. Zobacz profil na FB!

Anna Tłustochowicz

Lubi bawić się słowem, świat widzi w pozytywnych kolorach, a do ludzi podchodzi z uśmiechem. Studiowała filozofię na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie i skończyła Laboratorium Reportażu na Uniwersytecie Warszawskim. Jako doświadczony skryba tworzy teksty dla przyszłych i świeżo upieczonych mam. W wolnych chwilach jest wolontariuszką działającą pod kryptonimem doktor Sowa. Wykazuje pełne zaangażowanie w program terapii śmiechem i zabawy realizowany przez fundację  „Dr Clown”. Co tydzień przyfruwa do szpitala, by zarazić dzieci uśmiechem. Kiedy nie pracuje, uwielbia podróżować ze swoim partnerem przy boku, czytać książki i nadrabiać zaległości w nowościach kinowych.

Niemowlę (0-1 lat)

Zostaw komentarz