Uczeń (6+ lat) 23.07.2020 5 minut

Kieszonkowe dla dziecka – zasady, które naprawdę warto znać. Kiedy? Ile? Jak często?

„Czy Ty naprawdę myślisz, że pieniądze rosną na drzewach?”. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że (jak ja), słyszałaś kiedyś te słowa od swoich rodziców. Być może nawet teraz sama ich używasz. Jeśli tak jest, to mam dla Ciebie ważną informację. Owszem, Twoje dziecko sądzi, że pieniądze rosną na drzewach, a precyzując: w bankomacie. Jest przekonane, że jesteś bogata, przecież tyle razy widziało niejedną stówkę u Ciebie w portfelu. Jeżeli mu czegoś nie kupujesz, to dlatego, że jesteś zwyczajnie niemiła. I aby to zmienić, warto zacząć dawać mu kieszonkowe, uwzględniając kilka ważnych zasad.

Po co dziecku kieszonkowe?

Dla ciebie, osoby dorosłej pewne sprawy związane z finansami są tak oczywiste, że szkoda na nie strzępić języka. Przypomnij sobie jednak siebie z przyszłości. Czy nie było przypadkiem tak, że bankomat uważałaś za magiczne urządzenie, które da tyle, ile się poprosi? Czy nie przyszło Ci przez myśl: „Rany, czemu tata nie weźmie sobie jeszcze więcej?”. A może byłaś pewna, że jeśli w przyszłości będziesz zarabiać 3 tysiące złotych miesięcznie, to po roku będziesz miała oszczędności w wysokości 36 tysięcy? 😉

Twoje dziecko także podchodzi bardzo naiwnie do kwestii finansowych i ma do tego prawo. Jednak warto to powolutku zmieniać. W tym celu zacznij dawać mu kieszonkowe. Nie zapomnij jednak o ważnych zasadach! Bez nich nie ma szans na sukces.

Przeczytaj także: Co zamiast słodyczy w prezencie? Postaw na mądrą zabawkę!

Kieszonkowe: jak uczyć dziecko podstaw finansów?

Odpowiedni czas

Nie ma sensu dawać kieszonkowego dziecku, które nie potrafi liczyć albo potrafi liczyć tylko w zakresie od 1 do 10. Zazwyczaj cały plan ma sens, dopiero gdy malec idzie do szkoły i już dość sprawnie operuje liczbami.

Częstotliwość

Najlepiej wypłacać dziecku tygodniówki. Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze, jeżeli dasz dziecku 50 złotych, to ono kupi sobie od razu upragnioną zabawkę. To tak naprawdę wcale nie uczy się oszczędzania. Po drugie miesiąc to za długo (przypomnij sobie, jak to kiedyś wakacje wydawały Ci się trwać z rok!). Dziecko potrzebuje częstszych zastrzyków gotówki o mniejszej wartości, żeby utrzymało motywację do odkładania pieniędzy na konkretny cel.

Ważne zasady

Nie może być tak, że maluch otrzymuje kieszonkowe, a Ty dalej spełniasz wszystkie jego zachcianki. Umówcie się (i trzeba to dobrze obgadać, najlepiej kilkakrotnie), że od tej pory Ty kupujesz łakocie. Na przykład raz w tygodniu, a jeśli dziecko chce więcej, to musi już wyłożyć ze swoich pieniędzy. Bądź konsekwentna – to słowo-klucz do dobrej nauki.

Uwaga! Pamiętaj też, żeby nie wypłacać dziecku zaliczek na poczet przyszłego kieszonkowego.

Elastyczność

Czasem cel dziecka sporo kosztuje. Warto wówczas wspomóc jego wysiłki i nagrodzić cierpliwość oraz starania. Jeżeli np. cena nowej hulajnogi to 300 złotych, to otrzymujący 10 złotych tygodniowo chłopiec musiałby zbierać aż 8 miesięcy. Zaproponuj w takim razie, że gdy uzbiera 150 zł, dołożysz mu drugie tyle.

Regularność

Twoje dziecko musi dostawać kieszonkowe do ręki – to bardzo ważne. Jeśli masz z tym problem (bo np. wszędzie płacisz kartą i nie masz gotówki), to wybierz sobie pieniądze z bankomatu. Następnie rozmień je i trzymaj w zapasie na kilka miesięcy.

Możliwość dorobienia sobie do budżetu

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Twoje dziecko z czasem zapragnie mieć nieco więcej pieniędzy. Jak pomóc mu dorobić? Przede wszystkim nie płać za obowiązki domowe. To – jak sama nazwa mówi, obowiązek każdego domownika, a nie coś, co należy nagradzać. Możesz natomiast zaproponować dziecku pomoc w sprzedaży starych zabawek czy gier planszowych.

Kieszonkowe to nie wszystko – warto też rozmawiać… i świecić przykładem

Pamiętaj, że kieszonkowe pomoże dziecku zrozumieć pewne kwestie, ale nie „załatwi” wszystkiego. Aby Twoja pociecha zaczęła rozumieć skomplikowany świat finansów, musisz często z nią rozmawiać. Poruszajcie tematy opłacania prądu i wody. Podawaj przykłady własnego oszczędzania (np. na wakacje), wyjaśniaj, jak działają banki i pożyczki.  Pamiętaj też o własnym przykładzie! Jeśli przez trzy tygodnie tłumaczysz, że warto oszczędzać, a potem dokonujesz impulsywnych zakupów, to dziecko z pewnością wyciągnie wnioski 😉.

Karolina Wojtaś

Psycholog, redaktor serwisów parentingowych. Autorka setek artykułów ułatwiających Czytelnikom radzenie sobie z wyzwaniami rodzicielstwa. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wolne chwile spędza przy maszynie do szycia albo z nosem w książce.

Dziecko

Zostaw komentarz